• grywalność
  • grafika
  • dźwięk

Grabatron to kolejna gra studia Future Games of London bazująca na jednym pomyśle – wspólnym z Hungry Shark. Obie gry mają ze sobą bardzo wiele wspólnego, dlatego często będę odwoływać się do poprzedniczki. Hungry Shark już prawdopodobnie nie doczeka się osobnej recenzji, więc można poniższe słowa przyłożyć również do niej. Zaczynamy!

Genesis

Na początku był Hungry Shark – gra, w której sterowaliśmy wiecznie głodnym rekinem. Jego apetyt mogliśmy zaspokoić przeróżnymi wodnymi stworzeniami, od ryb po meduzy oraz pechowcami, którzy pływali na powierzchni: turystów, mewy, skutery, itp. Rekinem sterowało się wychylając telefon do góry, dołu i na boki. Dotykając palcem ekranu, powodowaliśmy chwilowe przyspieszenie rekina.

Niemal identycznie rzecz ma się w Grabatronie. Zamiast rekina mamy statek kosmiczny z wielkim chwytakiem, za pomocą którego łapiemy różne przedmioty i biednych ludzi. Może nie do końca biednych, bo część z nich potrafi się nieźle przed naszym atakiem bronić. Musimy unikać ich strzałów oraz czasami ratować się ucieczką przed czołgami, rakietami czy bateriami ziemia-powietrze. To odróżnia tą grę od Hungry Sharka – nasze ofiary nie są tak bezbronne jak tam.

Najazd z kosmosu

Podczas, gdy w grze o głodnym rekinie naszą jedyną czynnością było pożeranie wszystkiego co zdatne do spożycia, o tyle w Grabatronie mamy do czynienia z nieco usprawnioną mechaniką. Podczas przelotu nad planszą i atakowania różnych obiektów, aktywują nam się misje. Przykładowo, gdy zniszczymy samochód, może nam się odpalić zadanie, gdzie w określonym czasie trzeba zniszczyć ich jeszcze kilka. Wprowadza to nieco urozmaicenia do zabawy.

A propos planszy – tu nie ma zmiany w stosunku do poprzednika. Jest ona tylko jedna, za to bardzo rozbudowana. Na planszy znajdują się zakamarki, które możemy odblokować ulepszając swój statek kosmiczny. Plansza jest ograniczona z obu stron, ale posiada sieć tuneli pod ziemią. Niestety widać, że Grabatron jest mniej urozmaicony pod względem ukrytych przejść i wielkości świata niż Hungry Shark. Podobnie jak w tamtej grze przeciwnicy po pewnym czasie się odradzają, stąd możliwości rozwałki są niemal nieograniczone. Chociaż z drugiej strony wprowadza to nieco monotonii.

No i właśnie w tym kryje się największa wada gier ze studia Future Games of London. Przy kilku pierwszych odpaleniach gry zabawa jest wyśmienita. Trochę czasu zejdzie nam na odkrycie wszystkich sekretów przy jednoczesnym utrzymaniu się przy życiu. Jednak za każdym razem zaczynamy od tego samego miejsca, niejako od zera i zaczynamy robić za każdym razem to samo.

Dla niektórych może być to również zaleta gry, ponieważ rozgrywka jest nastawiona na pobijanie rekordów – własnych i innych użytkowników za pośrednictwem Open Feint. Jednym słowem gra jest na dłuższą metę przeznaczona dla maniaków szlifowania własnych umiejętności i maksowania zdobytej punktacji. Taki staroszkolny arcade można by powiedzieć. A ludzi, którzy lubią takie klimaty nie brakuje 😉

Oprawa

Gra wygląda wyśmienicie. Grafika stylizowana jest na lata 50te, a rzecz dzieje się w USA. Widać odwołania do klasyków kina grozy z tamtych lat, gdzie w roli głównej występowali najeźdźcy z kosmosu. Dodatkowo wszystkie elementy świata gry są płynnie animowane. Wszelkie wybuchy, wystrzały i inne efekty są równie dobre. Podobnie rzecz się ma z oprawą dźwiękową. Widać, że na obu tych polach studio znacznie usprawniło swoją produkcję.

Grać czy nie grać?

Oczywiście grać. Zwłaszcza, że twórcy udostępnili wersję demo, zarówno Grabatrona jak i Hungry Sharków (są 3 części). Proponuję wypróbować zarówno jedno i drugie, i ocenić, który świat bardziej wam odpowiada. A potem nie zostaje nic innego jak maksować, maksować, maksować punktację.

 

logo-app
App Name
Developer

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app

logo-app
App Name
Developer

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app

logo-app
App Name
Developer

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app

logo-app
App Name
Developer

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app

Podobne artykuły

  • Jet Car StuntsJet Car Stunts Co wyjdzie z połączenia Mirror’s Edge z samochodówką? Bez wątpienia Jet Car Stunts! To jedna z bardziej wciągających i kreatywnych gier na androida. Przyjrzyjmy się jej z bliska.
    Czy to […]
  • CheeseManCheeseMan Patrząc na grę CheeseMan ma się od razu przed oczami Super Meat Boya. Jest to można powiedzieć pełnoprawny i oficjalny klon tej gry na Androida. Dzieło jednego człowieka, który spreparował […]
  • DeflecticonDeflecticon Deflection śmiało można nazwać Pongiem XXI wieku. Oprócz przejścia w 3D gra doczekała się kilku usprawnień, które nieco urozmaicają rozgrywkę. Czy to jednak wystarczy by przebić […]
  • Air PenguinAir Penguin Air Penguin to mała produkcja firmy GAMEVIL Inc., znanej choćby z serii Zenonia. Mimo, że jest darmowa, swoją wciągającą rozgrywką przewyższa niejedną płatną produkcję, dlatego warto […]
  • SprinkleSprinkle Pewnie wszyscy zagrywacie się teraz w Angry Birds Space (recenzja wkrótce), więc Sprinkle niekoniecznie zainteresuje was w tej chwili. Ale kiedyś poziomy we Wściekłych Ptakach się skończą […]
  • Ceramic DestroyerCeramic Destroyer Nie możecie się doczekać premiery Angry Birds Space? Myślę, że Ceramic Destroyer może spokojnie zapewnić wam rozrywkę do tego czasu. To połączenie Arkanoid z Bubble Blast i trzeba […]