• grywalność
  • grafika
  • dźwięk

Angry Birds Space w końcu wylądował w Google Play. Czy można było pobić ultra hicior i zrobić jeszcze lepszą grę, czy też pomysł z wściekłymi ptakami w końcu się wyeksploatował? Zdaje się, że Rovio udowadnia, że w temacie świń i ptaków ma jeszcze sporo do zaoferowania. Przyjrzyjmy się bliżej wprowadzonym nowościom.

Tym razem podłe zielone świnie zaatakowały z kosmosu. Ptaki musiały więc wysłać specjalne jednostki, które będą w stanie sobie poradzić w przestrzeni.

Pierwsze co rzuca się w oczy to zmiany w fizyce. Nie mamy już do czynienia z „płaską” grawitacją, która ściąga nasze ptaki w dół. Teraz rzecz dzieje się w kosmosie, dlatego każda planetoida zawieszona w przestrzeni ma swoją własną, radialną grawitację. Siły oddziaływań wielu ciał niebieskich mogą się na siebie nakładać, dlatego wystrzelony ptak może sinusoidalnie zmienić trajektorię lotu. Poza oddziaływaniem planetoid mamy obszar pozbawiony grawitacji, gdzie działa siła bezwładności. Jeżeli przestrzelimy ptaka, a ten nie załapie się na pole przyciągania, po prostu poleci w przestrzeń i zginie.

Mechanika ta wprowadza wiele urozmaicenia i nowych możliwości w zabawie. Poza tym wciąż wyrzucamy ptaki z kultowej już procy, a do grona specjalnych ptaków dołączyły kwadratowe zamrażacze i zielone wielkie ptaszyska, które są w stanie ruszyć mniejsze odłamki skalne, żeby poleciały dalej.

Nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie, ale wszystkie te zmiany, spowodowały, że większą rolę w zabawie odgrywa przypadek niż dobry pomyślunek. Wystarczy drobna różnica w trajektorii lotu, żeby poszczególne elementy ułożyły się w ten lub inny sposób. A o super dokładność na ekranie telefonu jest po prostu trudno. Być może na tablecie nie odczuwa się tego tak bardzo.

Plansze są dosyć różnorodne, ale póki co jest ich raczej mało. Tylko 2 światy, po 30 poziomów w momencie startu gry nieco rozczarowuje. Właściwie wszystko można przejść w 1 wieczór. Co ciekawe posiadacze Samsungów mają dodatkowy, trzeci świat do dyspozycji. Bardzo mnie to niemile zaskoczyło, bo okazało się, że nie mogę rywalizować z moją lubą, która ma Xperię X10. Widać, że developer mocno współpracuje z Samsungiem, bo świat „Easter Egg” jest jedną wielką reklamą nowego Galaxy Note.

Pomijając te dziwne fakty Angry Birds Space dalej brzmi i wygląda znakomicie, czyli tak jak jesteśmy do tego przyzwyczajeni.

Nie ma sensu rozpisywać się o nowych możliwościach i niuansach każdego z poziomów, bo najlepiej samemu się przekonać jak bardzo ptaki się zmieniły, a równocześnie jak bardzo zostały tą samą grą co kiedyś. Gra jest oczywiście za darmo, co niestety generuje pojawianie się reklam. Umieszczone są jednak w takim miejscu i trwają tak długo, że czasami jest to irytujące. Trzeba czekać dłuższą chwilę na to, aż znikną i pozwolą przyjrzeć się planszy. Można się ich pozbyć kupując grę w wersji premium – będzie to nas kosztowało nieco ponad 3 zł.

Nie muszę chyba rekomendować nowej odsłony Wściekłych Ptaków. Pewnie i tak większość z was dawno ma tą grę zainstalowaną w telefonie. Niezdecydowanym nie pozostaje nic innego, niż ściągnąć i wypróbować na własnej skórze jak Angry Birds Space poszerzyło imperium rozrywki od Rovio.

Swoją drogą ciekawe co jeszcze można wymyśleć w temacie Angry Birds, jak myślicie? Angry Birds Underwater?

W Google Play znajdziemy 3 wersje gry do wyboru:

– bezpłatną z reklamami

logo-app
App Name
Rovio Entertainment Ltd.

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app

– wersję premium (bez reklam)

logo-app
App Name
Developer

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app

– wersję HD

logo-app
App Name
Rovio Entertainment Ltd.

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app