• grywalność
  • grafika
  • dźwięk

Czy może być lepszy pomysł na wciągającą grę platformową niż Super Monkey Ball 2: Sakura Edition? Gramy małpą, zamkniętą w szklanej (?) kuli i poruszamy się po zawieszonych w przestrzeni platformach, żeby zbierać banany! Brzmi jak dobra zabawa, co nie? I taka by może była, gdyby nie zepsute sterowanie i tragiczna praca kamery. Przeczytajcie jak można zniszczyć fajną grę.

Aiai wkracza do akcji

Pierwsza plansza, kolorowa grafika, wpadający w ucho motyw muzyczny. Zaczyna się naprawdę przyjemnie – będą tony zabawy! Ale zaraz, czemu moja małpa cofa się zamiast iść do przodu? Przechylam telefon w dół. O coś się zaczyna dziać! Jeszcze w dół. Teraz idzie do przodu, tylko czemu na moich plecach wyrósł garb? Nie, tak się nie da grać. Gdzie tu jest kalibrowanie położenia telefonu i czułości sterowania? Musi być gdzieś w opcjach. Nie ma! Super Monkey Ball 2: Sakura Edition nie oferuje absolutnie żadnej możliwości dostosowania ustawień sterowania do własnych potrzeb! A to precyzyjne sterowanie odgrywa w tej grze pierwsze skrzypce!

Właśnie przez to pierwsze minuty z grą były dla mnie po prostu niegrywalne. Twórcy narzucili jedynie słuszne nachylenie telefonu i przez to wymusiło na mnie przyjęcie pozycji zgarbionego skrzata, żeby w ogóle móc grać. Potem kolejne kilkanaście minut zajęło mi zagryzanie zębów i wyrywanie włosów z głowy, żeby wyczuć odpowiednie wychylenia w prawo i w lewo, żeby co chwilę nie spadać z platform. Kolejny czas spędziłem na medytacji i ćwiczeniu oddechu, żeby przyzwyczaić się do tragicznie działającej kamery, zwłaszcza gdy nieopatrznie każemy naszej małpie zmienić kierunek poruszania o 180 stopni. Przez pierwszą godzinę chciałem wyrzucić telefon przez okno, ale pomyślałem, że nie po to wydałem 10zł, żeby teraz się tak łatwo poddawać.

I wiecie co? Po tym jak przeżyłem pierwszy atak odrzucenia od tej produkcji, potem zacząłem się w miarę dobrze bawić. W miarę.

Ale o co chodzi?

Wróćmy jednak do samego początku. Super Monkey Ball 2: Sakura Edition jest grą platformową osadzoną w środowisku 3d. Sterujemy kulą, w której zamknięta jest jedna z 4 małpek do wyboru, wychylając telefon do przodu, tyłu i na boki. Naszym zadaniem jest dojście do mety w czasie 60 sekund, po drodze zbierając maksymalnie 10 bananów. Z każdą dziesiątkę otrzymujemy dodatkowe życie. A tych może nam szybko zabraknąć, ponieważ platformy po których się poruszamy potrafią być bardzo wąskie, o nieregularnych kształtach i łatwo z nich zlecieć. Przydałoby się tu naprawdę precyzyjne sterowanie, którego niestety nie ma. Czekają na nas oprócz frustracji spowodowane bardzo słabą pracą kamery, również kilkadziesiąt poziomów do pokonania. Plansze, ze względu na limit czasowy są dość krótkie, ale zapewniam was, że będziecie mieli niektórych serdecznie dość.

Twórcy przygotowali dla nas 6 zróżnicowanych światów po 20 poziomów każdy (oprócz ostatniego „Far East”, gdzie jest tylko 10). Tutaj przestroga. Bardzo się zdziwiłem, gdy będąc na 6 poziomie, musiałem odłożyć telefon na jakiś czas. Myślałem, że gra zapamiętuje podobnie jak np. w Angry Birds, na którym poziomie dokładnie jestem i jak wrócę do grania właśnie od tego momentu zacznę. Nic bardziej mylnego. Albo drogi graczu przejdziesz 10 poziomów pod rząd, albo będziesz musiał wszystko powtarzać od zera. Ma to związek ze zbieraniem bananów, żeby dołożyć sobie dodatkowych żyć i osiąganiem jak najlepszych wyników punktowych, ale i tak ta mechanika nie przypadła mi do gustu.

Super Monkey Ball 2: Sakura Edition wygląda ładnie. Poziomy są ciekawie zaprojektowane, a pokonując je trzeba wykazać się refleksem i odrobiną pomyślunku, zwłaszcza jeśli chcemy zebrać wszystkie 10 bananów. Mimo, że ilość poziomów przekracza setkę, to i tak grę można przejść w jeden wieczór. Potem pozostaje maksować punktację i porównywać się z innymi graczami online. Na uwagę zasługuje podkład dźwiękowy, który się nie nudzi i wpada w ucho.

Super Monkey Ball 2: Sakura Edition oferuje oprócz głównej rozgrywki, również 3 mini-gierki, które mogłyby uatrakcyjnić pakiet. Niestety te same problemy w sterowaniu skutecznie tą zabawę ograniczają. Do wyboru mamy małpią odmianę golfa, kręgli i strzału z armaty (?!).

Kupujcie Super Monkey Ball 2: Sakura Edition tylko na własną odpowiedzialność. Mnie pierwsze minuty z grą po prostu przeraziły. Gdy jednak odnajdziesz pozycję ciała, którą twórcy gry uznali za odpowiednią i policzysz do 100, Super Monkey Ball 2: Sakura Edition potrafi wciągnąć. Szkoda tylko, że zabawa jest dość krótka.

logo-app
App Name
Developer

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app

Podobne artykuły

  • Promocyjna cena na premierę Super Monkey Ball 2: Sakura EditionPromocyjna cena na premierę Super Monkey Ball 2: Sakura Edition Sega zgodnie z obietnicami wydała na smartfony z Androidem grę Super Monkey Ball 2: Sakura Edition. Tak jak w innych grach z tego cyklu wcielamy się w jedną z małpek zamkniętą w szklanej […]
  • CheeseManCheeseMan Patrząc na grę CheeseMan ma się od razu przed oczami Super Meat Boya. Jest to można powiedzieć pełnoprawny i oficjalny klon tej gry na Androida. Dzieło jednego człowieka, który spreparował […]
  • Super Snake HDSuper Snake HD Snake jest tą grą, która niejako zapoczątkowała rozwój rozrywki na telefonach komórkowych. Począwszy od starych Nokii z antenką tak przez kolejne generacje aparatów wąż zawsze był obecny i […]
  • GrabatronGrabatron Grabatron to kolejna gra studia Future Games of London bazująca na jednym pomyśle – wspólnym z Hungry Shark. Obie gry mają ze sobą bardzo wiele wspólnego, dlatego często będę odwoływać się […]
  • GrowGrow Dzisiaj zapraszam na przygodę z Grow w której przeprawimy się małą rybką przez akwarium aż po wielki ocean. Rozgrywka przypomina nieco Pac-Mana a to już jest wystarczającą rekomendacją by […]
  • PewPew 2PewPew 2 Czy wręcz idealna gra może być jeszcze lepsza? Doskonałym tego przykładem jest PewPew 2, który właśnie zawitał na Android Market. Jak to bywa z sequelami wszystkiego jest więcej i w […]