• grywalność
  • grafika
  • dźwięk

Kairosoft produkuje swoje gry w takim tempie, że ciężko mi za nimi nadążyć mając ograniczony czas na granie. Dungeon Village został wydany mniej więcej wtedy, co recenzowany u nas jakiś czas temu Epic Astro Story, jednak w moim odczuciu jest o oczko mniej ciekawy niż tamten tytuł. Przyjrzyjmy się bliżej jaką tym razem zabawę zapewniają nam twórcy.

Hej przygodo!

W przeciwieństwie do Epic Astro Story w Dungeon Village mamy nieco mniejszą skalę działania. Zamiast kilku rodzai terenu i odkrywania nowych połaci ziemi, mamy do dyspozycji mocno ograniczoną przestrzeń podzieloną na dwa obszary: obszar miasta – tu będziemy spędzać główną część gry oraz obszar z polaną i otaczającymi ją lasami. Tam wybierają się wszelkiej maści poszukiwacze przygód, aby walczyć z potworami. Zanim jednak wybiorą się ubić kilka nieprzyjaznych stworzeń, chcą się najpierw posilić, uzbroić, wyszkolić, napić, rozerwać i to właśnie ty drogi graczu będziesz musiał im to zapewnić.

Gra to wieloaspektowa strategia. Naszym głównym zadaniem będzie tworzenie różnego rodzaju budynków: zbrojowni, szkół, pubów, zajazdów, itp. Musimy dbać, aby każda z tych budowli miała odpowiedni cennik, jakość i aparycję, żeby śmiałkowie przejeżdżający przez nasze miasteczko, chcieli się tam zatrzymać. Każdy z budynków ma poziom rozwoju, który z czasem możemy rozwijać. Gdy, którejś z postaci szczególnie się u nas spodoba, będzie chciała abyśmy wybudowali jej dom, w którym będzie mogła zamieszkać na stałe, płacić podatki i pracować na rzecz społeczeństwa i ogólnego rozwoju.

Kolejny ważny element gry to zarządzanie poszukiwaczami przygód. Gdy pojawi się u nas nowy bohater, możemy podarować mu oręż i inny osprzęt, aby podnieść jego statystyki bojowe oraz poziom satysfakcji. Zadowolony śmiałek, to wydajny śmiałek, który chętnie zostawia swoją kasę w miasteczku, płacąc za atrakcje, które mu przygotujemy.

Dodatkowo możemy przeprowadzać różnego rodzaju eventy, które wzmacniają statystyki wszystkim mieszkańcom lub zwiększają poziom zadowolenia. Możemy również zlecać zadania bohaterom. Wokół miasta roi się od potworów, więc czasami trzeba przeprowadzić czystkę lub nalot na jakieś tajemnicze ruiny, gdzie można eksplorując je, znaleźć skarby. Skarby możemy następnie użyć do tworzenia unikatowych przedmiotów czy jak wspomniałem do upgrade’owania budynków.

Ogólna idea jest taka, żeby zdobywać poprzez wyżej wymienione aktywności jak największą popularność, a przez to zainteresowania nowych osób, które będą chciały zobaczyć, czy jest u nas tak fajnie jak mówią i zostawić mieszek czy dwa złota, w sklepach naszego miasteczka.

Czy brzmi to dość skomplikowanie? Bardzo dobrze, bo tak naprawdę jest. Pod przykrywką pixelowej grafiki i wszędobylskiego humoru czai się naprawdę rozbudowana i wciągająca strategia.

W Dungeon Village są jednak elementy, które z gry na gry się powtarzają, a których nie można wymienić jako zalety.

Przede wszystkim, jak zwykle u Kairosoft, samouczek jest bardzo okrojony. Tak naprawdę nie wiadomo, dlaczego pewne rzeczy działają (czytaj przynoszą dochód), a niektóre nie. Dopiero z czasem, część aspektów gry staje się bardziej zrozumiała, ale trudno odkryć, jakie zasady dokładnie wpływają na określone zdarzenia. Podobnie statystyki nie do końca informują nas skąd wzięły się przychody i koszty.

Oczywiście za drugim podejściem do gry jest łatwiej, ale tak naprawdę niezbyt człowieka ciągnie do przejścia Dungeon Village po raz drugi, bo za pierwszym razem widział prawie wszystko co oferuje rozgrywka.

W dalszym ciągu kuleje też oprawa dźwiękowa. Powtarzające się 4 loopy na krzyż, zmuszają gracza do wyłączenia dźwięku, po paru godzinach.

Natomiast na wielkie słowa uznania zasługuje oprawa graficzna, która stoi znowu na najwyższym poziomie i przebija to co widzieliśmy w Epic Astro Story. Śmiem twierdzić, że to najlepiej wyglądająca gra Kairosoftu (nie grałem jeszcze Cafeteria Nipponica, więc może będę musiał to odszczekać). Szkoda tylko, że eksploracja jaskiń pozbawiona jest animacji walki.

Do boju!

Dungeon Village na pierwszy rzut oka nie przyciąga jak inne odsłony serii. Wystarczy jednak poświęcić 2-3 godziny, aby wkręcić się w zarządzanie miasteczkiem – przystanią dla bohaterów. Czy jest to najlepsza gra ze stajni Kairo? Myślę, że nie, ale trudno sobie odmówić przyjemności odkrywania tego, co przygotowali dla nas twórcy.

Przetestujcie przed kupnem jednak wersję lite.

logo-app
App Name
Kairosoft Co.,Ltd

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app

logo-app
App Name
Kairosoft Co.,Ltd

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app

Podobne artykuły

  • Cafeteria NipponicaCafeteria Nipponica W ramach gonitwy za nowymi produkcjami Kairosoft zainstalowałem na swoim telefonie, jedną z nowszych odsłon cyklu – grę Cafeteria Nipponica. Bum! Połknąłem haczyk. Dla mnie jest to jedna z […]
  • RPG Story dostępne w Europie z tytułem zmienionym na Dungeon VillageRPG Story dostępne w Europie z tytułem zmienionym na Dungeon Village Po świetnym Epic Astro Story deweloper Kairosoft zgodnie z domysłami wydał w Android Market kolejną grę z cyklu „Story”. Japoński RPG Story zadebiutował na starym kontynencie pod […]
  • Epic Astro StoryEpic Astro Story Pamiętacie Game Dev Story? Debiut studia Kairosoft zręcznie udawał grę strategiczną, a najtrudniejszą decyzją jaką podejmowaliśmy było nazwanie kolejnej produkowanej gry. Gra mimo […]
  • Tiny TowerTiny Tower Grą Tiny Tower zainteresowałem się, gdy  jej deweloper NimbleBit wystosował list otwarty do firmy Zynga (wiecie FarmVille i te sprawy), w którym w złośliwy sposób wskazuje na uderzające […]
  • PaladogPaladog Przeglądając Samsung Apps natrafiłem na grę, która miała 5 gwiazdek i same dobre komentarze. Co ciekawe jest dostępna za darmo, więc postanowiłem sprawdzić czym Paladog jest i czy […]
  • Triple TownTriple Town Trudno na pierwszy rzut oka przyporządkować grę Triple Town, do jakiegoś konkretnego gatunku. Jest to połączenie tetrisa, bejeweled (czyli popularnej gry w dopasowywanie trzech kryształów) […]