• grywalność
  • grafika
  • dźwięk

Przeglądając Samsung Apps natrafiłem na grę, która miała 5 gwiazdek i same dobre komentarze. Co ciekawe jest dostępna za darmo, więc postanowiłem sprawdzić czym Paladog jest i czy rzeczywiście jest tak świetna, jak mówią.

Fabuła

W odległej przyszłości na ziemi nie ma już rasy ludzkiej. Przez swoje złe postępowanie i wyniszczanie matki natury, miłościwy Bóg postanowił, że nie jesteśmy godni zamieszkiwać planetę. Obdarzył natomiast zwierzaki wyższą inteligencją, a te zbudowały własną cywilizację. Przez tysiąclecie zwierzaki żyły w zgodzie i harmonii, ale pewnego dnia sam Diabeł postanowił, że ma dość już takiej sytuacji i rzuci swoje armie, żeby zawładnąć światem. Początkowo zwierzaki, nie przywykłe do boju, ponosiły dotkliwe straty. Pojawił się jednak wybawca – Paladog – pies palladyn, który na swoim rumaku poprowadził zwierzęta do zwycięstwa.

Przyznam szczerze, że fabuła zrobiła na mnie wrażenie 🙂 Takiego absurdu, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, dawno w grze nie widziałem. Twórcy w sprytny sposób wymyślili historyjkę, która jest pretekstem do tego, aby na ekranie zobaczyć wszelkiej maści dziwne stworki.

Gameplay

Gra podzielona jest na światy i plansze, podobnie jak Angry Birds. Niech was to jednak nie zmyli, każda plansza to krew, pot i łzy. Bitwa, gdzie dziesiątki zwierzaków poniesie śmierć. Paladog to nie przelewki!

Każda (niemal) plansza zaczyna się tak samo. Po lewej stronie ekranu, mamy naszego Paladoga na koniu. Nieco dalej po prawej stronie mamy bazę wszelkiego zła, którą musimy zniszczyć. Z lewej strony będziemy przywoływać nasze dzielne zwierzaki do boju. Z prawej, z pieczary będą wychodzić szkaradne stwory.

Początkowo, w naszej armii mamy do dyspozycji tylko dzielne myszy z mieczami, aby potem móc dowodzić m.in. królikami –  łucznikami, niedźwiadkami z dzidami, żółwiami, małpkami i innymi rozkosznymi zwierzątkami. Na ekranie znajdują się dwa paski energii. Z lewej mamy ilość jedzenia, za które „kupujemy” jednostki. Gdy pasek z jedzeniem nam się odpowiednio wypełni, klikamy na jednostkę i wtedy pojawia się na polu bitwy. Jednostki nieustannie maszerują w prawo, w stronę pieczary. Nie można tego marszu powstrzymać, więc trzeba dobrze planować jakie zwierzątko i w jakim czasie powinniśmy wypuścić do boju. Czasami warto zgromadzić więcej jedzenia i wypuścić więcej jednostek na raz – będą miały większe szanse przeżycia.

Z prawej strony mamy pasek z maną. Nasz Paladog jest mistrzem magii i zdecydowanie najmocniejszą jednostką na polu bitwy. Możemy uzbroić Paladoga w kilka magicznych różdżek oraz pierścieni. Ich wykorzystanie i odpowiednie zarządzanie jest najistotniejszym elementem strategii. Czary mogą regenerować zdrowie oddziałów, niszczyć na różne sposoby wrogów, czy tymczasowo przyspieszyć produkcję jedzenia. Pierścienie natomiast potrafią zwiększyć produkcję many, skrócić czas ładowania czarów, itp.

Zarówno nowe jednostki jak i uzbrojenie Paladoga kupujemy w sklepiku za pieniądze, które otrzymaliśmy z przejście kolejnych etapów. Każdy zwierzak i każdy przedmiot w grze możemy upgradować. Niestety różdżki i pierścienie dają się ulepszać jedynie za specjalne kryształy, czytaj za prawdziwą kasę. Na szczęście lepsze wersje uzbrojenia możemy również uzyskać podczas przechodzenia gry.

Niedźwiedzie nie znają litości

Wszystko byłoby super, gdyby nie to, że na początku gra jest dość schematyczna. Praktycznie cały pierwszy świat sprowadza się do tego, żeby produkować jak najwięcej jednostek, przeprowadzić je z lewej na prawą stronę planszy i rozbić wrogów. Dopiero później, gdy dostajemy do dyspozycji więcej typów jednostek, gra nabiera skrzydeł. Niektóre plansze mogą dać się we znaki, zwłaszcza te, gdzie do pokonania jest Boss. Trzeba wtedy lepiej operować Paladogiem, czasami taktycznie się wycofać, zebrać manę i ruszyć do kontrataku. Tak naprawdę trudno jednak stwierdzić czy gra jest bardziej strategią czy zręcznościówką, gdzie trzeba kliknąć w odpowiednim czasie, w odpowiednią ikonkę. Czasami nie zastanawiając się nad jakąkolwiek taktyką można przejść dany etap, po prostu produkując maksymalną ilość jednostek. Ja złapałem się na tym, że do wygranej bitwy wystarczały mi jedynie oddziały złożone z maksymalnie ulepszonych niedźwiadków z dzidami.Twórcy próbowali wprowadzić urozmaicenia, w postaci dwóch rodzai etapów, które zasadami różnią się od całej reszty, ale i tak 90% gry będziemy robić to samo i liczyć na to, że nasze wojsko da opór wrogom.

Cukierkowa rzeź

Gra wygląda świetnie. Design wszystkich stworków jest po prostu bezbłędny. Już pierwsze spotkanie z postacią Paladoga jest pozytywnym zaskoczeniem. Widzicie złowieszczą minę jego rumaka i wyraz twarzy psa-palladyna nie znający litości? Stwory wychodzące z pieczary to misz masz wszystkiego ze wszystkim. Mumie, potwory Frankensteina, chodzące telewizory, zombiaki, duchy, trupy, szkielety, cyklopi, diabły, wiedźmy – to m.in. armia zła. Całość jest utrzymana jednak w cukierkowej – flashowej grafice, co potęguje kontrast z tym co dzieje się na ekranie. A dzieje się dużo, bo jednostek, z dwóch stron barykady, potrafi być kilkadziesiąt na raz na ekranie. Dochodzą do tego świetnie animacje postaci i czarów oraz innych efektów. Krew leje się litrami. Wygląda to naprawdę nieźle.

Na uwagę zasługuje też muzyka. Jest pompatyczna, podniosła zupełnie nie pasująca do opisanych klimatów graficznych, a przez to paradoksalnie idealnie sprawdza się w grze. Efekt dźwiękowe, wszelkie odgłosy również stoją na wysokim poziomie.

Do boju!

Użytkownicy Samsung Apps, gdzie gra jest dostępna za darmo, nie powinni dłużej czekać i od razu pobrać aplikację. Gra jest ciekawym połączeniem strategii i zręcznościówki, posiada świetną oprawę i dźwięk. Pozostali użytkownicy niech czują się ostrzeżeni, że pierwsze wrażenia z gry mogą wiać nudą, a końcowe etapy są trudne do przejścia bez wydawania dodatkowej kasy. Koniec końców myślę, że jednak warto tą grę wypróbować i sprawdzić samemu.

ps. z tego co widać w Markecie, gra jest obecnie niedostępna w naszym kraju. Pewnie na dniach pojawi się wersja dla Europy. Tym większe kudosy dla Samsung Apps.

logo-app
App Name
Developer

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app

Podobne artykuły

  • Dungeon VillageDungeon Village Kairosoft produkuje swoje gry w takim tempie, że ciężko mi za nimi nadążyć mając ograniczony czas na granie. Dungeon Village został wydany mniej więcej wtedy, co recenzowany u nas jakiś […]
  • Epic Astro StoryEpic Astro Story Pamiętacie Game Dev Story? Debiut studia Kairosoft zręcznie udawał grę strategiczną, a najtrudniejszą decyzją jaką podejmowaliśmy było nazwanie kolejnej produkowanej gry. Gra mimo […]
  • Tiny TowerTiny Tower Grą Tiny Tower zainteresowałem się, gdy  jej deweloper NimbleBit wystosował list otwarty do firmy Zynga (wiecie FarmVille i te sprawy), w którym w złośliwy sposób wskazuje na uderzające […]
  • Great Little War GameGreat Little War Game Pamiętacie stare dobre Advance Wars na GameBoy Advance? Nie? No dobrze, była to strategia turowa, w której toczyliśmy potyczki bojowe kierując mini-armią, na małych mapach, utrzymana w […]
  • Cafeteria Nipponica – nowy sim od KairosoftCafeteria Nipponica – nowy sim od Kairosoft Pomysł na sukces Kairosoft ma dość prosty – stworzyć jak najwięcej gier na tym samym silniku lecz o innej tematyce. Jakby na to nie patrzeć cały czas się na to nabieramy ale co zrobić […]
  • Little EmpireLittle Empire Little Empire to po części prosta strategia, po części społecznościówka. Trochę w niej Tower Defence, a sami twórcy określają ją jako MMO. Dla mnie jest dopracowaną perełką z nurtu gier […]