• grywalność
  • grafika
  • dźwięk

Max Payne: Wersja Mobilna to powrót absolutnego klasyka, tym razem na telefony z Androidem, niestety jak zwykle po wersji na iOS, do czego już się przyzwyczailiśmy. Wypuszczona w okolicach premiery części trzeciej gra, pozwala zapoznać się z początkami Maxa tym, którzy nie grali w poprzednie części. Ci, którzy mieli okazję poznać jego tragiczną historię będą mogli pozwolić sobie na przeżycie podróży sentymentalnej i obserwacji jak gry zmieniły się w ciągu dziesięciolecia.

Historia

Max Payne opowiada o losach policjanta, który próbuje dotrzeć do zabójców swojej żony i dziecka, prowadząc prywatne śledztwo.  Trop prowadzi początkowo do szefów włoskiej mafii, którzy handlują nowym narkotykiem – Valkirią, po którym człowiek ma halucynacje i dziwne wizje. W trakcie gry Max zostaje również posądzony o śmierć swojego partnera i oprócz mafii ma na karku również nowojorską policję. Nie będę zdradzał całego wątku fabularnego, bo to niewątpliwie najmocniejszy element gry.

Całość historii opowiedziana jest na zasadzie jednej wielkiej retrospekcji. Często pojawiają się stylizowane na komiks wstawki, które wyjaśniają motywy działania Payne’a i popychają fabułę do przodu. Główny bohater, mimo traumatycznych przeżyć, zachował w sobie sporo cynizmu i czarnego humoru, i często dzieli się swoimi przemyśleniami z graczem, komentując to co zrobił lub zrobi. Humor przeplata się z tragedią. Śmierć bliskich ma istotny wpływ na zdrowie psychiczne bohatera, czasami miewa koszmary, które w grze przedstawione są jako levele z pokręconą perspektywą, trochę jak w krzywym zwierciadle. 10 lat temu robiło to na mnie naprawdę mocne wrażenie.

Ogólnie klimat noire, wewnętrzne monologi Maxa, specyficzna stylistyka pozostały w konwersji na androida nietknięte. Muszę przyznać, że historia opowiedziana w „jedynce”, dużo bardziej podobała i podoba mi się niż  ta z najnowszej, trzeciej części gry. Człowiek bardziej utożsamia się z bohaterem, który szuka zemsty za śmierć najbliższych, niż ochroną snobistycznej rodzinki w São Paulo. Sorry Max Payne 3.

Gameplay

Max Payne jest strzelaniną z perspektywy trzeciej osoby. Właściwie rozgrywka opiera się na jednym schemacie. Odwiedzamy daną lokację, którą trzeba oczyścić z przeciwników, po drodze odkrywając skrawki informacji z notatek, listów i rozmów telefonicznych. Gdy Max Payne po raz pierwszy ujrzał światło dzienne wszyscy byli wciąż zahipnotyzowani Matrixem, a gra oferowała osławiony Bullet Time. Stąd późniejsza masa modyfikacji, które przerabiały Maxa na Neo. Ten element był „klejem”, który przyciągał graczy. Cała gra jest oparta na tym mechanizmie, który w znaczny sposób ułatwiał rozprawianie się z przeciwnikami. Tyle, że na PCcie mieliśmy myszkę, do precyzyjnego sterowania. Teraz mamy ekran dotykowy, no i pojawiają się schody.

Samo sterowanie Maxem, lewą wirtualną gałką nie sprawia większego problemu. Gorzej jest, gdy chcemy wykonać słynny skok w bok w zwolnionym tempie. Podczas wykonywania tej ewolucji nie możemy na raz sterować kamerą i oddawać strzału. Dlatego musimy odrywać co chwila palec, aby nakierować kamerę a następnie strzelić. Otóż jednak możemy, tylko trzeba pogrzebać w opcjach, dopiero pod koniec to odkryłem 🙂 . Dodatkowo autocelowanie również potrafi popsuć nam zabawę, ponieważ nie działa zbyt dobrze. Koniec końców Bullet Time nie jest przez nas tak często wykorzystywany jak w wersji na PC. Warto jednak go włączyć dla czystej satysfakcji.

Sterowanie nie sprawdza się też idealnie przy celowaniu do min z wiązką laserową czy wyborze broni.

Na wszystkie te mankamenty można przymknąć oko, ponieważ gameplay mimo, że powtarzalny przynosi dużo satysfakcji. Podobają mi się klaustrofobiczne zaprojektowane mapy, wąskie korytarze, klimat nowojorskich kamienic, gdzie w większości odbywa się rozgrywka. Lubię potyczki, które są niemal kameralne, a przez to bardziej realistyczne. Nie ma tu miejsca na absurdalne przypadki, gdzie w każdym pomieszczeniu wyrzynamy 10-20 osób jak w trójce. Sorry Max Payne 3.

Oprawa

Max Payne: Wersja Mobilna jest jedną z najlepiej wyglądających odsłon części pierwszej przygód policjanta. Tekstury są w wysokiej rozdzielczości, oświetlenie jest na przyzwoitym poziomie. Na pewno wygląda znaaacznie lepiej niż dostępna na PSNie emulowana wersja z PS2. Co prawda rażą trochę modele postaci, które nie są zbyt szczegółowe, rażą trochę koślawe animacje. Brakuje też opcji aktywnej pauzy, gdy możemy zatrzymać grę i podziwiać zatrzymaną w czasie akcje bohatera. Z przyczyn oczywistych nie ma też skrótu do szybkiego zapisu stanu gry, więc trzeba o tym pamiętać i ręcznie zapisywać w trakcie levelu. Jak się okazuje, przynajmniej na SGSie jest skrót do szybkiego zapisu – służy do tego dotykowy przycisk „menu”. Gra na SGSie chodzi płynnie.

Dźwięk i muzyka moim zdaniem są równie kultowe jak sama gra. Nie ma tu miejsca na mierny dubbing a’la Gameloft. Tu aktorzy rzeczywiście odgrywają swoje role.

Podsumowanie

Max Payne: Wersja Mobilna to wspomnienie dobrego poziomu gier sprzed dekady. Mimo, że obecnie gry oferują zaawansowaną technologię, motion capture, często nie mają iskierki, która pozwala na całkowitą integrację z wirtualnym światem. Nie pozwalają na uwierzenie w historię, w motywy głównej postaci. Mimo, że Max Payne nie jest grą długą i posiada dość powtarzalny gameplay, to świetna warstwa fabularna rekompensuje to w 100%. Dla niej warto grać. Gołym okiem widać też, podobnie jak w przypadku GTA 3, że to gra produkowana oryginalnie na inną platformę, z pomysłem, z długim procesem produkcji i bez nastawienia „przecież to tylko gra na smartfony”. Głębsze rozważania na ten temat możecie znaleźć w moim starszym poście.

logo-app
App Name
Rockstar Games

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app

Podobne artykuły

  • 9mm9mm O tym, że Gameloft z uporem maniaka kopiuje kolejne duże gry na platformy mobilne wiedzą już wszyscy. Tym razem w Android Market została wydana gra 9mm, która to czerpie pełnymi garściami […]
  • Dead SpaceDead Space Dead Space pojawił się na platformy z Androidem niemal rok po premierze na iOS. W końcu, najpierw posiadacze Xperii Play, a niedawno pozostali użytkownicy systemu doczekali się premiery na […]
  • PewPewPewPew Takiej gry brakowało na Androidzie – pora poznać PewPew czyli klona niezwykle popularnego Geometry Wars. Tak jak pierwowzór gra nie ma oszałamiającej oprawy lecz z nawiązką rekompensuje ją […]
  • Angry Birds RioAngry Birds Rio Amazon właśnie oficjalnie otworzył swój Appstore dla Androida. Z tej okazji zupełnie za darmo można pobrać Angry Birds Rio, które ma być ekskluzywną grą dla  platformy amerykańskiego […]
  • Dead Trigger Dead Trigger Do Dead Trigger podchodziłem ze sporą rezerwą wiedząc już, że nie jest to typowy FPS. Wątek fabularny jest tylko zarysem. Nie ma ciągłości misji, jak choćby w produkcjach Gameloftu. Dead […]
  • Greedy SpidersGreedy Spiders Greedy Spiders jest tą z gier, którą jedni pokochają a drudzy znienawidzą. Za co? Za to, że rozgrywka potrafi nieźle wciągnąć i będziemy grać dalej mimo tego, że gra przez swój wysoki […]