• grywalność
  • grafika
  • dźwięk

Modern Combat 3: Fallen Nation to najnowsza odsłona flagowego FPSa od Gameloftu. Jak sama nazwa wskazuje garściami czerpie z niezwykle popularnej serii Call of Duty. Czy jest to jednak klon udany? Zdecydowanie tak! Przejdźmy do szczegółów.

 

Fabuła – mielonka z mielonką i z mielonką.

Fabuła gry najbardziej przypomina tą z Homefronta, który ukazał się na PC i konsolach. Terroryści z trzech państw: Korei Północnej, Pakistanu i Rosji (w skrócie siły KPR) łączą siły, aby zniszczyć amerykańskie mocarstwo. Na początek przechwytują amerykańskie satelity, a następnie przeprowadzają atak na poszczególne miasta, przymierzając się do ataku nuklearnego (a jakże!). Jak to jest w ogóle możliwe pozostaje słodką tajemnicą twórców gry. Gracz wciela się w postać Jamesa Walkera, który w doborowym towarzystwie jednostki specjalnej rzucany jest w różne rejony świata, aby przeprowadzać bohaterskie akcje sabotażowe.

Historia, którą nam przedstawiono jest kalką z innych tego typu produkcji. Nie zabraknie sztampowych zwrotów akcji, wybuchowych scen, pościgów, skradania i wszystkiego do czego przyzwyczaiły nas nowoczesne FPSy. I wiecie co? W ogóle mi to nie przeszkadzało podczas grania. Pomimo, że fabuła jest bezsensowna to kleiła poszczególne misje w całość i spełniała to zadanie bardzo dobrze.

Wybaczam tej grze wszelkie fabularne dziury i potraktowanie tematu wojny w sposób płaski i powierzchowny – wszak „duże” produkcje również mają największy problem z fabułą. Najważniejszy jest…

 

Gameplay

W trybie dla pojedynczego gracza Modern Combat 3: Fallen Nation oferuje nam 13 misji, które obfitują w akcję. Przyjdzie nam zwiedzić każdy z krajów KPR, walczyć na ojczystej amerykańskiej ziemi – arena wojny zmienia się i jest różnorodna.

Misje trwają od 10ciu do około 40minut. Zwykle te krótsze są prowadzone „po szynach”, jak np. ucieczka ciężarówką z terytorium wroga i ostrzeliwanie nadjeżdżających przeciwników czy osłanianie konwoju strzelając z działka umieszczonego na śmigłowcu. Te dłuższe natomiast to głównie strzelanie, czyli esencja FPSów. Nie zabraknie też misji żywcem wziętej z Modern Warfare – bombardowanie terenu w trybie podczerwieni z pokładu samolotu. Gra zdecydowanie nie nadaje się na krótką posiadówkę w autobusie. Od gracza wymagana jest precyzja, celność i umiejętne prowadzenie walki. Akcje a’la Rambo raczej będą skutkowały szybkim zgonem, zwłaszcza na wyższych poziomach trudności.

Gameplay jest pod tym względem dość wyważony i przy umiejętnym używaniu osłon, kucania przy przeładowaniu i innych tego typu trickach jesteśmy w stanie przeżyć dłuższą chwilę na placu boju. Przy domyślnych ustawieniach na normalnym poziomie trudności mamy włączoną asystę celowania. Może to skutkować nadwyrężaniem taktyki „przybliż / oddal”, która sprowadza się do tego, że po przybliżenia celowania, kursor sam nakierowuje się na wroga. Potem oddalamy widok i tak w kółko, aż gra sama za nas wyłapie przeciwników. Wystarczy jednak wyłączyć tą opcję i robi się naprawdę gorąco.

Wrogowie nie są niestety zbyt rozgarnięci. Najbardziej zauważalny jest fakt, że wędrują do tych samych miejsc i chowają się za tymi samymi osłonami, co skutkuje wielokrotnymi headshotami. Są za to na tyle sprytni, żeby od czasu do czasu rzucić w naszym kierunku granat, który nawiasem mówiąc możemy odrzucić w ich stronę 🙂

Do naszej dyspozycji jest spory arsenał broni. Nowe modele przewijają się przez całą rozgrywkę. Możemy też zbierać broń przeciwników, więc nie musimy się martwić o amunicję. Jeśli jednak przywiązaliśmy się do konkretnego typu broni wystarczy włączyć pauzę i „dokupić” amunicję w sklepiku. W tymże sklepiku możemy dokupić również m.in. kamizelkę kuloodporną, mocniejsze pociski czy na trwałe usprawnić dany typ broni (powiększyć magazynek). Wszystko kupujemy za wirtualne kredyty, które zarabiamy przez przechodzenie misji i uzyskiwanie dobrych statystyk.

 

Multiplayer

Tryb multiplayer jest niezwykle emocjonujący. Do dyspozycji mamy 7 trybów rozgrywki, które rozgrywają się na kilku mapach. Oprócz standardowego deathmatchu i team deathmatchu, mamy capture the flag oraz bardziej wymyślne, np. w których jedna drużyna musi uzbroić bombę, a druga uniemożliwić to zadanie.

Gra potrafi rzucić nas na głęboką wodę, ponieważ nie ustawia podczas dobierania meczów limitu doświadczenia graczy. Skutkuje to czasem zabawą ze starymi wyjadaczami tematu i częstymi respawnami. Plusem takiego rozwiązania jest szybkie znajdowanie meczy – nigdy nie czekałem dłużej niż kilka sekund na połączenie z hostem.

Na uwagę zasługują gadżety, które można wykorzystywać na placu boju, m.in. naloty bombowców, ostrzał ze śmigłowca czy skaner satelitarny, który na chwilę pozwala zobaczyć gdzie znajdują się przeciwnicy.

 

Grafika

Gra wygląda bosko, naprawdę. Wszelkie lokacje, które odwiedzamy są bardzo szczegółowe, świetnie pracuje również oświetlenie. Pozwala na uzyskanie płynnego przejścia tonacji, efektów flary, przejaskrawień, itp. Czasami naprawdę nie mogłem uwierzyć, że to co widzę dzieje się na telefonie. Animacje postaci są również świetne. Nie ma tu miejsca na znane z innych produkcji ostre przejścia między poszczególnymi animacjami.

Gra przez większość czasu działa płynnie, ale widać już że SGS to nie jest maszynka, która jest w stanie pociągnąć tę produkcję bez problemów. Czasami gra potrafi się zaciąć i nic nie pomaga poza wyjęciem baterii. Czasami po prostu gubią się klatki. Czasami przyciski nie reagują na polecenia. Jest najbardziej irytujące w multi. Telefon dość szybko się grzeje gdy odpalona jest ta produkcja. Powtarzam jednak – to jedna z najlepiej wyglądających gier na androidzie.

 

Dźwięk

Na pochwałę zasługuje też udźwiękowienie gry. Wystrzały, wybuchy, rykoszety, warkot śmigieł helikoptera, szumy krótkofalówek – to wszystko ładnie brzmi i warto mieć podłączone do telefonu słuchawki. Co ciekawe również głosy są podłożone wręcz wzorowo, nie odbiegają zbytnio od „dużych” produkcji. Muzyka natomiast nie zapada jakoś szczególnie w pamięć.

 

Podsumowując

Modern Combat 3: Fallen Nation jest naprawdę udanym klonem cyklu Call of Duty. Myślę, że jakością rozgrywki, grafiką i poziomem produkcji znacznie przewyższa to co do tej pory wyszło na androida w gatunku FPS. Mimo dość krótkiej kampanii gra dostarcza wielu godzin zabawy dzięki trybowi multiplayer, który czerpie garściami od najlepszych odpowiedników z „dużych” maszynek do grania. Naprawdę polecam 🙂

 

 

logo-app
App Name
Gameloft

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app

Podobne artykuły

  • Let’s Play z Modern Combat 3: Fallen NationLet’s Play z Modern Combat 3: Fallen Nation Ruszamy z programem Let’sPlay w którym będziecie mogli zobaczyć jak gramy w najnowsze gry na Androida. W pierwszym odcinku zobaczycie rozgrywkę z rewelacyjnej strzelanki Modern Combat 3: […]
  • Let’s Play z Modern Combat 3: Fallen Nation odc.2Let’s Play z Modern Combat 3: Fallen Nation odc.2 Gorąco zapraszamy na kolejny, drugi już odcinek Let’s Play z Modern Combat 3: Fallen Nation! Tym razem nie obyło się bez małych kłopotów technicznych związanych z dźwiękiem lecz to co […]
  • Let’s Play z Modern Combat 3: Fallen Nation – misja 3Let’s Play z Modern Combat 3: Fallen Nation – misja 3 W trzeciej misji z Modern Combat 3: Fallen Nation zostajemy wysłani na samobójczą misję mającą na celu oczyszczenie terenu z wrogiej artylerii przeciwlotniczej. Przygotujcie się na […]
  • Call of Duty na Androida? Na razie tylko jako aplikacjaCall of Duty na Androida? Na razie tylko jako aplikacja Na zakończonej już imprezie Call of Duty Experience 2011 w LA, która to odbyła się w celu promocji najnowszej odsłony Call of Duty: Modern Warfare 3 zapowiedziano pojawienie się specjalnej […]
  • Modern Combat 3: Fallen Nation – premiera już jesieniąModern Combat 3: Fallen Nation – premiera już jesienią Po świetnej drugiej części flagowego shootera Gameloftu zapowiedziana została najnowsza odsłona serii – Modern Combat 3: Fallen Nation. Gra wydana zostanie już tej jesieni. Poniżej […]
  • Captain AmericaCaptain America Większość gier wydawanych przy okazji premiery filmów to niestety zwykłe crapy. Captain America jest jednak chlubnym wyjątkiem od tej reguły, co zawdzięcza przede wszystkim dość […]