• grywalność
  • grafika
  • dźwięk

Grą Tiny Tower zainteresowałem się, gdy  jej deweloper NimbleBit wystosował list otwarty do firmy Zynga (wiecie FarmVille i te sprawy), w którym w złośliwy sposób wskazuje na uderzające podobieństwa do najnowszej produkcji społecznościowego giganta. Możecie o tym poczytać m.in. tutaj. Zastanawiam się jednak po co robić klona, jednej z najnudniejszych gier, jakie znalazłem w Markecie?

Miało być tak pięknie…

Na pierwszy rzut oka Tiny Tower wygląda obiecująco. Naszym zadaniem jest budowa wieżowca i zarządzanie ludzkimi zasobami. W wieżowcu oprócz pięter mieszkalnych, możemy stawiać sklepy, punkty usługowe, restauracje itp. Te z kolei będą generowały nam zysk, tak aby można było budować kolejne piętra.

Każdy z mieszkańców ma swoje statystyki – niektórzy lepiej nadają się do pracy w aptece, niż np. w sklepie z komiksami. Mają też swoją wymarzoną pracę – gdy zatrudnimy takiego jegomościa tam gdzie rzeczywiście chce pracować, poprawi mu się nastrój. Oczywiście najgorzej czują się ci mieszkańcy, którzy są bezrobotni (jak w życiu panie). Jaki wpływ na rozgrywkę mają nastroje mieszkańców? Do tej pory nie wiem.

Świetnie prezentuje się też pixel-artowa grafika. Wnętrza pięter są dopieszczone, a mieszkańcy generowani losowo mają zabawny wygląd. Wszystko jest bardzo szczegółowe i miłe dla oka.

…a jest jak zwykle

Niestety, gra mimo, że na początku potrafi wciągnąć, to po zbudowaniu kilku pierwszych pięter jest powtarzającą się mordęgą. 1. kliknij, aby zbudować piętro, 2. kliknij, aby wybrać rodzaj sklepu, 3. kliknij, aby zatrudnić osoby, 4. kliknij, aby wyprodukować towary. Wróć do gry za 20 minut i powtórz punkt 4. dla każdego sklepu. Koniec! Jedyną “czynną” akcją, którą możemy podjąć w grze jest przewiezienie osoby windą na określone piętro. Gra poza opisanym schematem nie oferuje nic więcej. Doprowadza to do sytuacji wręcz absurdalnej, w której włączamy grę, tylko po to, aby 5 razy kliknąć w ekran i ją wyłączyć. To jest jeszcze nudniejsze niż Smurf’s Village!

Przyzwyczajcie się do tego widoku

Skoro już mowa o odpalaniu gry. Tiny Tower potrzebuje prawie dwóch minut, aby się uruchomić. DWÓCH MIINNUUTTT! Jeśli widzicie screeny, to już wiecie dlaczego to tak dziwi. Nie ma tu grafiki 3d, nie ma skomplikowanych animacji. Odpalamy grę 2 minuty tylko po to, żeby spędzić w niej około 30 sekund i ją wyłączyć, bo wszystko co można było zrobić już zrobiliśmy.

Ubaw po pachy! Jazda na pięterko.

W ostateczności, można by się pobawić w windziarza przez dłuższą chwilę, zwłaszcza że od czasu do czasu wpadnie dodatkowy bux (specjalna waluta w grze, która przyspiesza czynności). Jasne, można by, ale gra co chwilę przycina na SGSie! Czy naprawdę do prostej gry 2d potrzebujemy dwurdzeniowych procesorów? Optymalizacja tej gry to podły żart.

Summa summarum

Przysięgam, że miałem otwarty umysł i szczere chęci, gdy ściągałem tą grę z Marketu. Niestety mimo świetnej grafiki, przyjemnej muzyczki i efektów, więcej już grać w tą produkcję nie chcę, bo umrę z nudów. Ściągajcie na własną odpowiedzialność – gra jest za darmo. Zieeeewww.

logo-app
App Name
Developer

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app