• grywalność
  • grafika
  • dźwięk

Trudno na pierwszy rzut oka przyporządkować grę Triple Town, do jakiegoś konkretnego gatunku. Jest to połączenie tetrisa, bejeweled (czyli popularnej gry w dopasowywanie trzech kryształów) i strategii. Triple Town czerpie z dwóch pierwszych gier mechanikę łączenia elementów w 3 lub więcej. Nie jest to jednak takie proste, bo jednocześnie musimy budować nasze małe miasto, planować rozmieszczenie domów, drzew, kościołów, tak żeby zdobyć jak najwięcej punktów i się nie zablokować. Brzmi zawile? Nie przejmujcie się, w rzeczywistości gra się w to świetnie!

Gra składa się z jednej planszy, na której mamy 36 pól i bazowe ułożenie kilku elementów: domków, drzew, krzewów, trawy. Co kolejkę dostajemy nowy element, który musimy umieścić na planszy. I tak: trzy trawy dają nam krzew, trzy krzewy drzewo, trzy drzewa domek, trzy domki większy domek, itd. Żeby się szybko nie zablokować na planszy, trzeba z wyprzedzeniem planować położenie poszczególnych klocków układanki. Przez większość czasu będziemy dostawać jedynie podstawowe pole z trawą i na jej podstawie starać się łączyć inne elementy, żeby jak najlepiej rozbudować miasteczko.

Niestety nasze plany mogą pokrzyżować wielkie niedźwiedzie. Gdy taki jegomość się pojawi trzeba go gdzieś umieścić na planszy. Gdy miś nie ma pola manewru zamienia się w nagrobek i ogranicza nam pole manewru. Trzy nagrobki dają kościół, trzy kościoły katedrę, a trzy katedry zamieniają się w skrzynie ze złotem. Prawdziwą sztuką jest tak upakować niedźwiedzie, żeby doprowadzić do powstania 3 katedr. Wcale nie jest to proste.

Czasami dostaniemy bonusowe przedmioty takie jak kryształ, który łączy dowolne elementy tego samego typu, czy robota, który jest w stanie usunąć z planszy niechciane pole. Wspomniany robot jest też jedyną bronią na niedźwiedzie – ninja, które nie dają się zablokować w tradycyjny sposób.

Kluczowe w rozgrywce jest też umiejętne wykorzystanie schowka, gdzie możemy tymczasowo umieścić jakiś cenny element, np. kryształ, żeby wykorzystać go później.

W grze dostępny jest również sklepik, w którym możemy kupić interesujące nas typy pól. Ceny są dość przystępne i czasem korciło mnie, w sytuacji podbramkowej, żeby z niego skorzystać. Pewnie niektórzy z was dadzą się skusić. Gra jest do pobrania za darmo i na szczęście rozgrywka nie wymusza wydawania prawdziwej kasy.

Podsumowując, Triple Town jest świetną grą na nudne wieczory, poranki, tudzież rekreacyjne przejażdżki komunikacją miejską (zwłaszcza, że obsługuje się ją tylko kciukiem). Rozgrywka jest dość trudna, wymaga pomyślunku i planowania z wyprzedzeniem, więc szare komórki prawdopodobnie na tym nie ucierpią, a kto wie, może się rozmnożą 😉

logo-app
App Name
Developer

Free   

pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app